Blog single

Jazda z pasażerem

Temat, który niechcący pominąłem, a jest bardzo istotny. Na motocyklu powinniście się uczyć jeździć bez pasażera. Ja praktycznie od początku uczyłem się jeździć z pasażerem, ale to najlepiej o mnie nie świadczyło. Ryzykowałem życiem mojej pasażerki. Na pierwszym zakręcie przy prędkości około 60km/h, nie wiedząc co to jest przeciwskręt (na cruiserze!!) omal nie wylecieliśmy. Udało się, bo naprawdę bardzo chciałem zakręcić. Ale nie polecam takich emocji. Kiedy już opanujecie motocykl, a nie opanujecie go prędko, zaczniecie uczyć się jazdy z pasażerem. Proponuję zrobić przynajmniej 1000km samemu i potem zacząć męczyć pasażera.

Motocykl musi stanowić jedność z podróżującymi. Bardzo ważne jest, żeby wytłumaczyć Waszemu pasażerowi (sympatycznie zwanemu plecaczkiem) kilka podstawowych rzeczy, które pozwolą Wam bezpiecznie podróżować.

  • kiedy motocykl się zatrzymuje, jedyną osobą, której stopy dotykają ziemi jest kierujący motocyklem
  • kiedy motocykl kładzie się w zakręt pasażer kładzie się razem z kierującym – nie mniej i nie więcej.
  • plecaczek unika wszelkich zbędnych ruchów – konieczne jest wypracowanie sobie możliwości komunikacji (w przypadku braku interkomu, czyli komunikacji elektronicznej). jedno z nich to np.: klepnięcie po bokach dwukrotnie-muszę się poprawić na siedzeniu, plecaczek czeka na potwierdzenie głową. Jeśli kierowca kręci głową (wyraźnie!) na nie, plecaczek czeka aż skinie na tak (również wyraźnie). Puknięcie po lewej stronie dwukrotnie-skręć w lewo, klepnięcie po prawej-analogicznie skręć w prawo. Pogłaskanie po plecach-jest wszystko ok. Mamy jeszcze wiele innych, ale te są najważniejsze. Jeśli Monika chce, żebym zatrzymał motocykl klepie mnie po bokach dwukrotnie i potem jeszcze raz dwukrotnie. Wtedy wiem, że nie chodzi o poprawianie się na siedzeniu. Poprawienie się na siedzeniu bez ostrzeżenia, szczególnie na zakręcie może doprowadzić do tragedii. Polecamy interkom!!
  • plecaczek musi być trzeźwy!
  • plecaczek musi uważać na drogę, ponieważ bierze czynny udział w jeździe. Znam opis wypadku spowodowanego przez plecaczka, który przestraszył się zbyt ostrego zakrętu i wychylił się w drugą stronę niż kierujący – w efekcie kierujący stracił panowanie nad maszyną i nogę…

Pamiętajcie, że z plecaczkiem nie pojedziecie tak ostro jak sami. Plecaczek przy ostrym hamowaniu z dużym prawdopodobieństwem uderzy Was w tył głowy swoją głową. Przy ostrej zmianie kierunku jazdy motocykl na pewno zareaguje wolniej, bo jest cięższy i poza Wami pochylić się też musi pasażer. Dlatego jazda we dwoje wymaga dobrego zgrania. Pamiętajcie też, że jazda dla plecaczka to o wiele większy kłopot niż dla Was. Plecaczek nie ma kierownicy, której może się złapać i z drugiej strony musi siedzieć dość nieruchomo. Sprawdzajcie co jakiś czas, czy plecaczek kontaktuje, jest przytomny i czy nie zasnął!! Takie przypadki też się zdarzają. Im lżejszy motocykl tym trudniej wozi się pasażera, bo ruchy pasażera są bardziej odczuwalne. Powodzenia.